+48 692 025 395

Wiele romantycznych związków


Relacje wielopartnerskie to układ relacyjny, w którym ludzie świadomie i za zgodą wszystkich zaangażowanych nie ograniczają się tylko do jednej więzi romantycznej albo seksualnej. W bardziej specjalistycznej terminologii często używa się pojęcia konsensualna niemonogamia, a pod nim mogą mieścić się na przykład poliamoria, otwarte związki, swinging albo inne ustalenia między partnerami. Kluczowe jest właśnie słowo konsensualna — nie chodzi o zdradę ani o ukrywanie, ale o relacje oparte na otwartym porozumieniu.

Co rozumieć przez relacje wielopartnerskie

Nie istnieje tylko jeden model. Dla niektórych relacje wielopartnerskie oznaczają możliwość przeżywania kilku więzi emocjonalnych jednocześnie, dla innych chodzi raczej o bardziej otwarte ułożenie seksualne przy zachowaniu jednej głównej relacji partnerskiej. Właśnie dlatego bardzo ważne bywa, aby partnerzy wyjaśnili sobie, co ich układ naprawdę dla nich oznacza, jakie ma granice i co z kolei uznaliby już za naruszenie ustaleń. Źródła badawcze i eksperckie zwracają uwagę, że w takich relacjach kluczowe jest wspólne rozumienie zasad i znaczenia relacji, a nie tylko sama etykieta.

Nie chodzi tylko o „więcej osób”, ale przede wszystkim o więcej komunikacji

Relacje wielopartnerskie bywają wymagające przede wszystkim dlatego, że potrzebują bardzo wysokiego poziomu otwartości, szacunku i umiejętności rozmawiania o potrzebach, granicach, zazdrości, czasie, seksualności i bezpieczeństwie. Podstawowymi filarami zdrowej relacji są ogólnie szacunek, zaufanie, szczerość, jasna komunikacja i zdolność do uzgadniania granic. W relacjach wielopartnerskich obowiązuje to podwójnie, ponieważ bez bieżącej komunikacji łatwo pojawiają się chaos, niejasności albo zranienie.

Relacja wielopartnerska nie jest automatycznie niezdrowa

Wokół relacji niemonogamicznych istnieje wiele uprzedzeń, ale badania psychologiczne nie pokazują, że same w sobie muszą być mniej jakościowe albo mniej funkcjonalne niż relacje monogamiczne. Przeciwnie, źródła eksperckie wskazują, że osoby w relacjach opartych na konsensualnej niemonogamii często wykazują podobny poziom satysfakcji relacyjnej, zaufania, zaangażowania i zdrowia psychicznego jak osoby żyjące monogamicznie. O tym, czy relacja działa dobrze, nie decyduje więc sam jej format, ale to, jak jest przeżywana.

Co bywa najtrudniejsze w relacjach wielopartnerskich

Trudne bywa przede wszystkim to, że relacje wielopartnerskie mogą silnie uruchamiać tematy zazdrości, niepewności, lęku przed porzuceniem, porównywania się, podziału czasu albo różnych oczekiwań. Jedna osoba może potrzebować większej otwartości, druga większego poczucia bezpieczeństwa. Ktoś dobrze znosi dzielenie się informacjami, ktoś inny czuje się nimi przeciążony. Właśnie dlatego nie wystarcza ogólna idea „będziemy otwarci”, ale zwykle potrzebne jest bardzo konkretne ustalanie, co dla kogo jest w porządku, co trzeba wiedzieć, co już przekracza granicę i jak będzie się reagować, gdy pojawi się zranienie albo zmiana potrzeb. Zdrowe relacje ogólnie opierają się na otwartych rozmowach, zaufaniu oraz bieżącym ustalaniu granic i zgody.

Kiedy pojawia się stres, ukrywanie albo presja

Relacja wielopartnerska przestaje być zdrowa w momencie, gdy znika z niej zgoda, bezpieczeństwo albo możliwość swobodnego powiedzenia nie. Niepokojące jest to, gdy jeden partner naciska na drugiego, żeby zaakceptował coś, czego nie chce, gdy ustalenia są omijane, zmieniane bez prawdziwego porozumienia albo gdy ukrywa się ważne sprawy. Niezdrowe relacje ogólnie obejmują kontrolę, manipulację, izolację, nacisk albo skrajną zazdrość — i dotyczy to niezależnie od tego, czy relacja jest monogamiczna, czy wielopartnerska.

Co zwykle pomaga

Pomaga przede wszystkim jasność. To znaczy wiedzieć, czego człowiek naprawdę chce, czego nie udźwignie, jakie ma granice i czego potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie. Ważne bywa rozmawianie na bieżąco, a nie dopiero wtedy, gdy wszystko jest już zranione i napięte. Przydatne jest również regularne wracanie do tego, czy ustalenia nadal obowiązują, czy działają dla wszystkich zaangażowanych i czy między partnerami nadal obecne są zaufanie, szacunek oraz możliwość mówienia bez lęku. Źródła eksperckie dotyczące zdrowych relacji zalecają regularne check-iny, aktywne słuchanie, otwartość i świadome wyznaczanie granic.

Kiedy może pomóc psycholog albo terapeuta

Psycholog albo terapeuta mogą być pomocni wtedy, gdy w relacji wielopartnerskiej powracają zazdrość, niepewność, presja albo niejasności, albo gdy partnerzy nie potrafią bezpiecznie uzgodnić granic i oczekiwań. Pomoc ma sens również wtedy, gdy człowiek dopiero porządkuje w sobie, czy taki układ rzeczywiście jest zgodny z jego potrzebami, albo gdy mierzy się ze wstydem, stygmatyzacją i wewnętrznym zamętem. Przydatny może być psycholog albo terapeuta, który podchodzi do tematu bez uprzedzeń i pomaga pracować raczej z jakością relacji, komunikacją i bezpieczeństwem niż z ocenianiem „właściwego” modelu. Stygmatyzacja relacji opartych na konsensualnej niemonogamii jest opisana w źródłach eksperckich jako realna i może wpływać także na kontakt z usługami pomocowymi.

Nie jesteście z tym sami

Relacje wielopartnerskie nie są automatycznie ani prostsze, ani trudniejsze niż monogamia. Są po prostu oparte na innym ustawieniu relacyjnym i wymagają bardzo świadomej pracy nad komunikacją, granicami i zaufaniem. Jeśli żyjesz w takiej relacji, rozważasz ją albo przeciwnie — nie czujesz się w niej dobrze, nie musisz zostawać z tą niepewnością samodzielnie. Psycholog, terapeuta albo psychoterapia mogą być ważnym wsparciem, aby układ relacyjny był rzeczywiście dobrowolny, oparty na szacunku i bezpieczny dla wszystkich zaangażowanych.

Psychologowie i psychoterapeuci zajmujący się tą tematyką